Angielskie książki dla dzieci dla początkujących

Kontynuując wpisy o pierwszych krokach z językiem angielskim w naszym domu, czy to w kontekście dwujęzyczności, czy po prostu luźnego wprowadzania dzieciom języka obcego, dziś piszę o moim ulubionym medium – książkach. Tych najprostszych, które będą idealne na początek przygody. Aby zachęcić nas rodziców i nie przytłoczyć poziomem zaawansowania oraz by zainteresować nasze dzieci. To nie jest wpis polecający konkretne pozycje, choć wszystkie pokazane w artykule angielskie książki są przez nas wielokrotnie przeczytane i bardzo lubiane. To bardziej wpis ze wskazówkami, na co warto zwracać uwagę, wybierając książki obcojęzyczne na początku.


angielskie książki

Czym się kierowałam przy wyborze tych pozycji?


Moim zdaniem książki, od których powinniśmy zacząć, w sytuacji, kiedy nie jesteśmy pewni naszych umiejętności językowych czy też nie wiemy od czego zacząć powinny mieć poniższe cechy:

  • mała ilość tekstu bądź po prostu pojedyncze słowa
  • wyrazy dźwiękonaśladowcze
  • powtarzalne frazy przez całą książkę – dzięki czemu utrwalamy dane zwroty, nie musząc co chwilę sprawdzać wymowy czy znaczenia pojedynczych słów
  • odpowiednie odwzorowanie tekstu na obrazkach, co pozwoli nam zrozumieć znaczenie, nawet jeśli nie wszystkie słowa są dla nas jasne.

angielskie książki

Ponadto takie cechy jak: elementy dotykowe, otwierane okienka i klapki, błyszczące fragmenty na pewno spodobają się naszym pociechom! U nas takie książki sensoryczne są najbardziej sfatygowanymi pozycjami.


Angielskie książki dla początkujących – moje propozycje


To oczywiście tylko propozycje, aby pokazać Wam co warto kupić na początek. Możemy iść w klasykę brytyjskich książek dla dzieci, ale słownictwo może się okazać dla nas zbyt skomplikowane. A ilustracje z kolei niekoniecznie zachęcą nasze dzieci. Mamy kilka takich pozycji i uwielbiam je czytać (kręci mnie nietypowe słownictwo, piękne frazy!), ale Anastazję ciężko było nimi zainteresować. Niektóre dalej czekają na swój czas 🙂


angielskie książki

Część z proponowanych książek opisałam już w moim pierwszym wpisie o anglojęzycznej biblioteczce dla malucha. Nie będę się powtarzać, zaznaczę jednak, że wszystkie te książki zawierają wspomniane wyżej elementy. Nic co rodzica stawiającego pierwsze kroki we wprowadzaniu dzieciom angielskiego nie zniechęci.


W poniższym artykule zwróćcie uwagę na wszystkie książki znajdujące się w drugiej części wpisu pod tytułem: Książki typu „touch and feel” i „lift a flap” oraz Książki zgodne z Montessori.



Angielskie książki z opowiadaniami fonetycznymi


Przyznam – uwielbiam brytyjską wymowę! I o ile wiem, że daleko mi do ideału w tym zakresie, to bardzo lubię czytać książki, które skupiają się właśnie na fonetyce. Te pozycje pozwalają nam bowiem poćwiczyć pewne charakterystyczne dla akcentu brytyjskiego fonemy. Skupiają się bowiem wokół tych kilku wybranych czy też posiadają rymy, podpowiadające jak wymówić poszczególne słowa.


Tu mam dla Was kilka propozycji – dwie z nich są autorstwa mojej ulubionej Julii Donaldson, której książki kupuję w ciemno! Ostatnia to część serii Usborne Phonics Readers, w której każda książka (opowiadanie) skupia się na określonym fonemie. Przykładowo wybrałam tu „Goose on the loose”, gdzie ćwiczymy fonem „oo” (w uproszczeniu – długie „u”). Co jest fajne, Usborne pozbierało opowiadania w większe książki w twardej oprawie i wydało je z płytą CD. Jest to idealna opcja, gdy chcemy być pewni naszej wymowy!


Julia Donaldson

One mole digging a hole” – Julia Donaldson. O tej książce wspominałam niedawno na Instagramie, pisząc, że to taka pozycja idealna na początek.


Ma niewiele tekstu – nie przytłoczy to więc ani nas, rodziców, ani dzieci.
Zawiera stosunkowo proste słownictwo, wprowadza cyfry, czyli jedną z rzeczy, której dzieci uczą się zwykle w pierwszej kolejności w języku obcym. Na jednej stronie jest tekst, na drugiej obrazek, odwzorowujący dokładnie to, o czym mówią słowa – zbędne jest więc tłumaczenie. Poznajemy rzeczowniki i czasowniki bez zbędnych słów, mogących utrudniać nam i dzieciom zrozumienie tekstu.


To jedna z naszych ulubionych książek – czytałyśmy już wiele razy i wciąż po nią sięgamy!



„Chocolate Mousse For Greedy Goose” – Julia Donaldson. To opowiadanie, w którym podobnie jak w książce powyżej ilustracje bardzo trafnie odwzorowują czytany tekst. Zdania są krótkie i złożone z rymów. W książce poznajemy nazwy zwierząt, przymiotniki oraz słownictwo związane z jedzeniem posiłków. Kolejne opowiadanie, które bardzo lubimy czytać!


angielskie książki

„Goose on the loose” – Usborne Phonics Readers. Słownictwo w tych opowiadaniach nie zawsze jest proste, ale ilustracje bardzo pomagają zrozumieć przesłanie. To trochę bardziej wymagająca pozycja, ale w dalszym ciągu uważam, że nada się na początek. Szczególnie, jeśli mamy możliwość odsłuchania płyty CD, bądź… mamy pod ręką YouTube 🙂



Angielskie książki Lift-the-flap


To ulubiony rodzaj książek naszej córki – uwielbia otwierać okienka i zaglądać do środka, nawet jak dobrze wie, co zobaczy w środku. Dlatego zawsze chętnie je czytamy! Przy okazji wiele z nich ma poziom językowy dopasowany do malucha, a co za tym idzie, musiały znaleźć się w tym zestawieniu! Oto moje propozycje:


angielskie książki

„ABC Zoo” – Rod Campell. Mamy dwie książki tego autora, obie są hitem! Kupione za kilka złotych za Allegro – trochę sfatygowane, ale treść dalej zachęcająca. Tu pokazuję zwierzęce ABC, gdzie każdej literce przypisane jest jedno zwierzę, przedstawione za pomocą frazy: „L is for lion”. Dodatkowym uatrakcyjnieniem dla dzieci są oczywiście podnoszone klapki.



„Where’s Spot?” – Eric Hill. Choć jedną książkę o Spocie chciałam kupić i ponownie jestem bardzo zadowolona z wyboru! W tej części poznajemy ze Spotem angielskie przyimki miejsca za pomocą kilku prostych pytań. Podnoszone klapki ponownie robią furorę. Anastazja uwielbia stronę z szafą, w której siedzi małpka – niesamowicie słodko naśladuje małpie odgłosy! 😉



„Animal Hide-and-Seek” z serii Poppy and Sam, wyd. Usborne. Przeczytana u nas kilkadziesiąt razy, dalej uwielbiana. Wykorzystywałam ją również na warsztatach czytelniczych w żłobku – była rozchwytywana przez maluchy! Wszystkie chciała zajrzeć do obory i do silnika traktora, dotknąć wełny owieczki, czy podrapać psa za uchem. Ta książka poprzez zabawę w chowanego, wprowadza przy okazji liczenie do pięciu. Proste powtarzalne frazy sprawdzają się kolejny raz!



Opposites” z serii Lift-the-Flap, wyd. Usborne. Z tej serii używamy trzy książki, każda cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem Anastazji. Ale chciałam zwrócić uwagę na przydatność tych książek dla rodziców. W „Opposites” mamy na przykład przedstawione przeciwieństwa. Czasem znamy jedno słowo, ale nie możemy skojarzyć poprawnej wersji przeciwnej. Ta książka jest przydatną ściągą w tym temacie. Oprócz stron z pojedynczymi słowami, są też te z bardziej rozbudowanym tekstem.



Angielskie książki – pozostałe propozycje


„Brown Bear Brown Bear What do you see?” – Eric Clare. Ileż razy to czytałyśmy! Ja zawsze z pokazywaniem, które z czasem podłapała Anastazja. To jedna z tych pozycji, gdzie ten sam tekst przewija się przez całą książkę, a my poznajemy nazwy zwierząt i kolorów. Niezwykle prosta, minimalistyczna – świetna dla maluchów!



„Ladybird Action Rhymes”. Czyli książeczka do śpiewania! My mamy akurat „Row, Row, Row your Boat„, która zawiera zatytułowaną piosenkę i kilka innych. Na jednej stronie mamy tekst, na drugiej rysunki przedstawiające gesty do pokazywania. Nastka swojego czasu chciała śpiewać Row Row w kółko!


Zarówno „Brown Bear” oraz „Row Row Row your Boat” w moim wykonaniu możecie zobaczyć w wyróżnionych relacjach „Angielski” na Instagramie @mamaispolka.



Rady na koniec


Jeśli nie jesteście pewni swojej wymowy, a chcecie czytać poprawnie, odsyłam Was na YouTube’a. Nawet nie wyobrażacie sobie ile książek jest czytanych na YouTube na głos! Przeczytajcie daną książkę kilka razy z „lektorem” i przysłuchujcie się problematycznym słowom. Oczywiście, można trafić na kwiatki. Myślę jednak, że szybko uda Wam się rozpoznać, która wersja książki jest przeczytana niepoprawnie, a z której możecie się uczyć.


angielskie książki

Ja ostatnio w ten sposób czytałam „Toddle Waddle” Julii Donaldson – dwa-trzy razy przeczytałam z filmem, zwracając uwagę na niuanse i teraz już z łatwością czytam sama 🙂


Nie sięgajcie na początek po literaturę dla starszych dzieci – na to przyjdzie czas. Nabierzcie pewności, wprawy w czytaniu tych prostych książeczek, a wraz z dorastaniem dzieci, szukajcie bardziej wymagających pozycji.